Na kanwie zeszłotygodniowego odcinka o wysiłku, zbawiennym lub przeciążającym, - zastanawiam się kiedy nie doceniamy czyjejś pracy…
Na przykład praca stajennego – cóż on tam robi… raptem sprzątnie, przewiezie, przyniesie… Albo lekarza weterynarii – oj tam zrobiła/zrobił zastrzyczek… Albo berajtra – jeździ sobie na konikach… (berajter, kawalkator - zawodowy jeździec i trener koni, zajmujący się zajeżdżaniem młodych wierzchowców, prowadzeniem treningów koni sportowych, a także zapewnianiem im ruchu i dalszego rozwoju – podaję za AI)
I wychodzi mi, że często wydaje się nam, że czyjaś praca zajmuje za dużo czasu, gdy sami tej pracy nie wykonujemy…
Na ile mamy tendencję do bagatelizowania czyjegoś wkładu, wysiłku? Jak ważne jest urealnianie naszych wyobrażeń i docenianie pracy innych?
Pytania rozwojowe:
Anna Zdzieszyńska - wspieram Twój rozwój osobisty!